U zleceniodawcy:
- Hyyym to chyba tu?
Popatrzyli na tabliczkę ,, BURMISTRZ MIASTA AUELL "
- Tak, to tutaj.
Zapukali do drzwi, w których po chwili pojawiła się pokojówka.
- O co chodzi?
- My jesteśmy magami z Fairy Tail.- Powiedziała Lucy po czym pokazała znak na dłoni.
- A tak, proszę wejść- otworzyła im drzwi i zaczęła prowadzić ich w stronę dużych dębowych drzwi.
-Panie Burmistrzu magowie z Fairy Tail.
-Dobrze zostaw nas samych Sora.
Pokojówka ukłoniła się po czym wyszła.
-A więc tak bandyci pojawiają się w wiosce Ater o godzinie 13:00 jest ich trzej, bynajmniej w takiej ilości się pojawiają, tutejsze władze próbowały interweniować ale jak widać się nie udało.
-Dobrze zajmiemy się tym.
Wyszli a ponieważ była godzina 19:00 a burmistrz miasta ich nie zaprosił by u niego nocowali poszukali małej polanki i rozłożył namioty pod gołym niebem.
-Jestem głodny-stwierdził Natsu.
-Aye-przytaknął mu Happy.
-Ech wy zawsze jesteście głodni-westchnęła Lucy.
-Wypraszam sobie zaledwie od 6;00 do 21;00.
-Aye
-Bo resztę czasu śpisz
-Ale Natsu-powiedział Happy po czym oboje odwrócili się od dziewczyny plecami.
- Ty nawet po nocy po kuchni biegasz.
-Ale ona nie musi o tym wiedzieć.
-Zdajecie sobie sprawę że jeśli się do mnie odwrócicie ja nadal was słyszę?
-No nic ,słyszę niedaleko jakąś rzekę, choć Happy złowimy parę rybek.
-Aye sir.
Zniknęli za krzakami a Lucy w tym czasie poszła nazbierać suchych gałęzi do ogniska.Gdy wracała nagle usłyszała za sobą szelest liści, nie zdążyła się nawet odwrócić a już straciła przytomność .
U Natsu i Happiego:
Natsu:
Spokojnie łowiliśmy ryby gdy nagle niedaleko zapachu Lucy wyczułem jakieś inne.
-Happy chodź szybko!
Zaczęliśmy szybko przedzierać się w stronę obozowiska, gdy tam dobiegliśmy na drzewie zobaczyłem jakąś kartkę wyrwałem ją i zacząłem gorączkowo czytać.
Mamy blondyneczkę Salammandrze jeśli nie chcesz żeby coś jej stało przyjdź do wioski Ater jutro o godzinie 11:30.
Spaliłem kartkę i pobiegłem w stronę miasta.
~Hoshi