czwartek, 2 kwietnia 2015

                          Rozdział 4-,,Jest szansa''
Natsu:
Obudziłem się w gildii, w skrzydle szpitalnym. Wstałem i poszłem na duł do głównej sali, w środku trwała grobowa cisza. Wszyscy byli smutni a niektórzy płakali.
-Witaj Natsu milo że się obudziłeś.-powiedziala Mira z grymasem na twarzy najwidoczniej mającym przypominać uśmiech.
-Co się stało Mira?
-Naprawdę nic nie pamiętasz?-spytala zdziwiona.
-Hyymm pamiętam że poszłem z Happym i Lucy na misję i ją porwali, poszłem po nią, a dalej to już nic.
-Lucy nie żyje, kiedy Happy przyleciał Erza i Grey popędzili do was, a gdy tam dotarli zastali kąpletne piekło jeszcze trochę a zabiłbyś tamtych ludzi. Póżniej zemdlałeś i mamrotałeś że  pożałują i zemścisz się za śmierć Lucy.-powiedziała prawie szeptem.
Wszystkie wspomnienia wróciły (oprócz walki) śmierć Lucy, jej uśmiech i to jak znikła otulona złotą poświatą.
-To moja wina.-wyszeptalem i poczułem coś mokrego na policzku przyłożyłem dłoń ŁZY. Nie płakałem chyba od zniknięcia Igneela. Wszyscy w gildii spoglądali na mnie .
-Nie obwiniaj się Natsu- podwszła do mnie Erza, przytuliła i wybuchła niekontrolowanym szlochem.
Lucy:
Ciemność, wszędzie ciemność. Nie wiem gdzie jestem, przypomniałam sobie ostatnie wydarzenia.
-Czy ja... nie żyję?
-Nie -obok mnie pojawiła się moja mama.
-Walczysz o życie, nie poddawaj się, niedługo dowiesz się prawdy i wtedy się spotkamy. Do zobaczenia Lucy!
Świat Gwiezdnych Duchów:
W okręgu stalo wszystkie 12 zodiakalnych kluczy i Król Gwiezdnych Duchów w środku znajdowala się drobna blądwlosa dziewczyna z której z każdą sekundą ulatywało życie. Nikt nie wiedział jak się tam znalazła ale teraz to było nieważne trzeba ją uratować za wszelką cenę.
-Wtej sytuacji jest jedno wyjście ale nie obiecuję że się uda, nie jestem pewny swoich podejrzeń ale to jedyne co morzemy zrobić.
-Jakie ?-zapytali wszyscy chórem.
-Hoshi no jumo to bardzo silne zaklęcie, no dobrze nie ma co marnować czasu odsuńcie się.
Wypowiedział zaklęcie dziewczyna zaczęła świecić się jasnym światłem gdy zgasło w głowie usłyszał dobrze znany głos mówiący ,,DZIĘKUJĘ'' na co się uśmiechnął.(mam nadzieję że wiecie kto to powiedział.) ;)

                                                                                                                                            ~Hoshi        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz