Rozdział 6-,,Możesz mieszkać u mnie''
Natsu:
Nadal nie mogę w to uwierzyć, Lucy do nas wróciła. Impreza trwała w najlepsze gdy uslyszałem rozmowe Lucy i Miry.
-Lucy, myślałaś już gdzie będziesz spać?
-Ach zupełnie o tym zapomniałam!
Podeszlem do nnich i powiedziałem.
-Dopuki niczego nie znajdziesz możesz mieszkać u mnie.
-Naprawde? Dziękuję ci Natsu!
-Dużo dzisiaj przeszłaś może już pójdziemy?
-Tak w myślach mi czytasz.-powiedziała uśmiechając się.
W domu Natsu:
-Natsu?
-Tak
-Mam proźbę, chciałabym się umyć a nie mam nic na przebranie.
-Ach no tak zupełnnie o tym zapomniałem- powiedziałem podszedłem do szafy i wyciągnęłem jakąś bluzkę i rzuciłem w stronę dziewczyny.
-Dzięki- powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki, po chwili dało się słyszeć szum wody.
Po 30 min.
Lucy wyszła z łazienki w białej bluzce z czarnym smokiem sięgającej jej do połowy ud. Jej mokre bląd włosy delikatnie spływały na ramiona.
-Teraz ty możesz iść.
-Ok-powiedziałem i ruszyłem w stronę łazienki.
Lucy:
-Trochę tu się zmienilo-stwierdziłam widząc porządek w całym domu, zamiast hamaka stalo duże dębowe łóżko nad którym wisiała pamiętna tablica z ważnymi dla chłopaka wydarzeniami. Gdy do niej podeszla w oczy rzuciło się zdięcie na samym środku. Zdięcie przedstawiało wesołych członków gildii, w centrum tłumu stala ja przytulana przez Levi i Erzę. Pod zdięciem napisane bylo koślawym pismem Natsu:
,,Lucy do nas wróciła''
Zdięcie bylo z dzisiaj powieszone zostalo przez chłopaka gdy się kompałam. W kącikach moich oczu pojawily się łzy, nie zauwarzyłam gdy Natsu do mnie podszedł i mnie przytulił machinalnie oddałam uścisk.
-Bardzo mi cię brakowalo Lucy.-powiedzial smutnym głosem różowowłosy.
-Mnie ciebie też, przepraszam że zniknęłam.
-Ćśśśśśśśśś, to co się stało to tylko i wyłacznie moja wina.
-Ale.....
-No już, jestem strasznie głodny zjadłbym konia z kopytami!!
-Mogę coś ci ugotować.
-Tak.
Dziewczyna poszła do kuchni i wyciągnęła potrzebne rzeczy do przyrządzenia naleśników. Po 15 min. wszystko było gotowe.
-Smacznego!
-Lucy, ty naprawdę świetnie gotujesz!!
-Dziękuję.-powiedziałam i mimowolnie się zarumienilam.
-O, coś mi się własnie przypomniało!
-Co takiego?
-Po twoim zniknięciu wszystkie rzeczy z mieszkania w którym mieszkałaś dałem do siebie na strych. No wiesz nie chciałem by je wyrzucono, ciągle miałem nadzieję że wrócisz-powiedzial lekko rumieniąc się pod koniec zdania.
Patrzyłam na niego wielkimi oczami ale po chwili uśmiechnęłam się do niego cieplo.
-Dziękuję Natsu, naprawdę dziękuję.
-Ech, jestem naprawdę zmęczony idziemy spać?
-Tak!!
-Mam iść na kanapę?
-Nie, tyle razy przecierz razem spaliśmy.-chłopak zarumienił się ja też gdy przetrawiłam to co powiedzialam. Połorzyliśmy się w łóżku.
-Dobranoc Natsu.
-Dobranoc Lucy-powiedział i oboje zasnęliśmy.
~Hoshi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz