piątek, 3 kwietnia 2015

                                   Rozdział 5-,,Wróciłam''

W gildii Fairy Tail dzień jak codzień .Wszyscy uśmiechali się i pili ale każdy kto ich znał wiedział, że to tylko rutyna. Dziś mija pół roku od śmierci ich przyjaciolki Lucy, jedyną osobą która smutna siedziała w ciemnym kącie gildi był rożowowłosy chłopak. Siedział przy stole z głową opartą o stół w pewnym momencie zmarszczył brwi i podniusł głowę spoglądając na drzwi, dziwne zdawało mu się że czuje jakiś znany zapach. Pewnie mu się zdawało. Nagle wielkie drzwi gildii otwarły się z donośnym skrzypnięciem, do głównej sali weszła postać w ciemnym plaszczu, stanęła na środku gildi ze spuszczoną głową. Wszelka wrzawa ucichła i wszyscy wpatrywali się w przybyłą postać. Nieznajomy sięgnął ręką do góry i zsunął z głowy kaptur płaszcza ukazując światu swoje bląd włosy i zaszklone czekoladowe oczy.
-Wróciłam, mina!!-powiedziała Lucy do oniemiałych przyjaciół.
-Lucy!!-na dziewczynę rzucili się wszyscy członkowie gildi.
-Co tu się dzieje -na barierce pojawił się Mistrz Fairy Tail.
-Lucy? Ale ty nie żyjesz.
-Ja? Nigdy nie czółam się lepiej!
-Dobrze, chodź do mnie do gabinetu a wszyscy IMPREZKA!!!
-Aye, sir!!
W gabinecie Makarova:
-Bardzo sie cieszę że wrócilaś ale czy mogłabyś mi powiedzieć gdzie się podziewałaś przez caly ten czas? Wszyscy myśleli że nie żyjesz.
-Eto, byłam w Świecie Gwiezdnych Duchów, gdzie król użył silnego zaklęcia by mnie uleczyć. Ogólnie byłam tam 2 dni ale tam czas leci wolniej.
-A pamiętasz morze to zaklęcie?
-Hoshi no joumo czy jakoś tam.
-Aha, dobrze dziękuję morzesz już iśc u nas nie było cię aż pół roku.
-Dobrze, do zobaczenia mistrzu!
-Ciekawe muszę ją mieć ją na oku.-powiedział dziadzius gdy dziewczyna wyszła.

                                                                                                                                     ~Hoshi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz